Michał Boni (Kongres Liberalno-Demokratyczny) | 1993-01-19 | ŹródłoKilkanaście lat temu pan Michał Boni widział to trochę inaczej niż dzisiaj. Wtedy chciał "zwymyślać od ostatnich" tego, kto nie chciał podpisać się pod listem poparcia przeciw "szkalowaniu go" i podejrzewaniu o współpracę. Dzisiaj okazuje się, że żył w strachu i "poczuciu błędu". A poniższa wypowiedź wyjaśnia, dlaczego wtedy jakoś tego "poczucia błędu" nie przekuł w publiczne wyznanie:
" W 1992 roku, po ujawnieniu listy Macierewicza, poprosiłem mecenasa Jacka Taylora o dotarcie (jako mojego pełnomocnika) do materiałów na mój temat. Otrzymałem informację, iż istnieją tylko dwie fiszki z odręcznymi adnotacjami pracowników SB z lat 1988-89. Jedna to "Karta czynnej rejestracji SB" z datą rejestracji 15.II.1988 rok i pięcioma zapisami z roku 1988, zawierającymi m.in. adnotacje "sprawdzenie przed rozpracowaniem". Druga, informuje o wyrejestrowaniu z powodu "nieprzydatności operacyjnej". "